Będzie mi miło, jeśli zechcecie skomentować wpis i podzielić się refleksją na jego temat.
Oczywiście komentarze proszę umieszczać pod aktualnym postem. Nie zobaczę komentarza umieszczonego pod postem sprzed kilku lat, a nawet miesięcy. :)

środa, 28 sierpnia 2019

FIGURKI PRASKIEGO DZIECIĄTKA.

         Dzisiaj nie o medalikach, bo już o nich pisałam. Tym razem W Kręgu Sacrum znajdą się figurki Praskiego Dzieciątka. Bo jakimś trafem mam już trzy.


       Pierwsze to pamiątką po Babci. Figurka z amerykańskiego sanktuarium Columbia z 1966 r. Babcia dostała ją od swojej córki z USA. Dzieciątko miało sukienkę z płaszczem z czerwonego materiału z mnóstwem koronek. Niestety w praniu okazało się, że szatka była klejona i się rozpadła.

zdj. Pinterest
           Druga figurka została znaleziona w SH, jest chyba z celuloidu i ma zaledwie 8 cm.


      Trzecią kupiłam na giełdzie zaledwie kilka dni temu. To piękna porcelanowa figurka niecałe 32 cm. Nie jest sygnowana. Sprzedający oddał mi ją za bezcen, aż spytałam czy ze mnie nie żartuje. On jednak podtrzymał cenę i jeszcze pięknie mi zapakował w folię bąbelkową.


           Trochę historii figurki zwanej Praskim Dzieciątkiem. 


   
            W Pradze od prawie 400 lat czczona jest piękna, woskowa figurka przedstawiająca Jezusa jako dziecko. Początki figurki wywodzą się z Hiszpanii. Była w posiadaniu możnego rodu Manrique de Lara. Kiedy w 1556 roku hrabianka Maria Manrique de Lara wyszła za mąż za czeskiego szlachcica Vratislava z Pernsztejna, otrzymała w posagu Dzieciątko i przywiozła je do Pragi. W 1628 roku owdowiała córka Marii Polyxena z Lobkowic podarowała figurkę do kościoła karmelitów bosych.W czasie wojny trzydziestoletniej kościół został zrabowany i zniszczony. O. Cyryl z zakonu karmelitów w Pradze,  odnalazł zniszczoną figurkę i  otrzymał objawienie modlitwy do Cudownego Dzieciątka, z którą związane były szczególne łaski. Karmelici rozpowszechniają kult Praskiego Dzieciątka po całym świecie.

6 komentarzy:

  1. Dzięki za uświadomienie mnie w późnym wieku! A wiesz, że kilkakrotnie widywałam takie figurki i obrazki i w swej durnocie nawet się jakoś nad tym nie zastanowiłam za bardzo, co świadczy bez pudła, że moje IQ nie przekracza czasem temperatury pokojowej.
    Figurki faktycznie są śliczne, no a najnowszy łup po prostu wymiata (i wzbudza niechrześcijańską zazdrość). Ale widać sprzedający miał nosa, że już lepszych rąk niż Twoje dla Jezuska próżno po świecie szukać.
    A temu Jezuskowi z USA nie da się kiecuszki uratować? Przecież takie ładne stroje szyjesz?
    Dzisiaj byliśmy w Bagnie u Salwatorianów i tam mają śliczny park przypałacowy, a w nim drewnianą kaplicę i jeszcze śliczną kapliczkę na drzewie i jak ją zobaczyłam, to od razu sobie ciepło o Tobie pomyślałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za te ciepłe myśli. :) Sukienka już nie istnieje. Mama wyprała ją jakieś czterdzieści lat temu i rozpadła się na kawałki. Nie raz myślałam o uszyciu nowej. A wiesz, że przez wiele lat myślałyśmy, że figurka przedstawia Maryję jako dziecko? I co tu mówić o IQ ;) Pozdrawiam ♥

      Usuń