Będzie mi miło, jeśli zechcecie skomentować wpis i podzielić się refleksją na jego temat.
Oczywiście komentarze proszę umieszczać pod aktualnym postem. Nie zobaczę komentarza umieszczonego pod postem z przed kilku lat, a nawet miesięcy. :)

wtorek, 26 lutego 2013

TROCHĘ HISTORII - MEDALIKI CD.1




Pierwowzorem dzisiejszych medalików były plakietki pielgrzymie rozpowszechnione w średniowieczu.
 

 Plakietka pielgrzymia XIII w. Zbiory wawelskie, (Za www.wawel.krakow.pl)


 Plakietka pielgrzymia , muszla św. Jakuba (za:eriding.net)

 Miały one jednak nieco inne przeznaczenie i znaczenie. Były to małych rozmiarów odlewy, zwykle ołowiane, przedstawiające treści religijne, najczęściej związane z sanktuarium, przeznaczone do naszycia na płaszczu
pielgrzymim, tak jak słynne muszle św. Jakuba.
 Były dowodem odbycia pielgrzymki lub wykonaniem innej pobożnej praktyki .


Plakietka pielgrzymia „Agnus Dei” (za: Nigel Mills „Mdieval artefacts”)

 Bliższe nieco, naszym medalikom były medale wybijane w sanktuariach i przywożone jako pamiątki. Także papieże od 1417 r. wybijali medale jubileuszowe, które w późniejszym czasie, w zmniejszonym rozmiarze i zaopatrzone w uszko były noszone na szyi. Było to podyktowane odpustami, jakie wiązały się pośrednio lub bezpośrednio z noszeniem takiego medalu.
Prawdziwy rozkwit w dziedzinie medalierstwa religijnego następuje w XVII i XVIII w. Związany jest zarówno z rozkwitem religijności w Kościele Katolickim po okresie reformacji, jak też udoskonaleniem technik wytwórczych. Medaliki emitowane były z przeróżnych okazji takich jak: jubileusze, pontyfikaty papieży, beatyfikacje i kanonizacje świętych, konsekracje świątyń, koronacje obrazów.
Wiele bractw kościelnych i stowarzyszeń religijnych posiadało swoje medaliki lub krzyżyki, które je  wyróżniały , a w wielu wypadkach, ich noszenie było specjalnym przywilejem nadawanym przez papieża. Medaliki i krzyżyki z tego okresu, występujące na terenie naszego kraju pochodzą w większości z Rzymu czyli Państwa Kościelnego. Produkowała je mennica papieska w Rzymie. Często u dołu medalika widnieje napis majuskułą ROMA


XVIII wieczny medalik św. Bernarda z napisem ROMA
Znane też są medaliki z Wenecji, Neapolu czy Mediolanu. Sporo  było importów z Austrii, Niemiec i Francji. Nie znaczy to, że nie było wcale rodzimej produkcji. Jednakże większość to wyroby odpustowe o małej wartości artystycznej i słabym technicznie wykonaniu. 


Przełom XVIII/XIX w. MB Częstochowska. Obrazek na papierze oprawny w miedź ze szkłem.
            Druga połowa XIX w., wraz z rozwojem przemysłu, a co za tym idzie łatwością i taniością produkcji, przynosi prawdziwy zalew różnorodnych medalików.  Obok dotychczasowych tematów pojawiają się medaliki misyjne, pamiątki chrztu, I Komunii św., bierzmowania, ślubu, a nawet kolędy. W Polsce będącej pod zaborami, szczególnie rosyjskim i pruskim zaczyna dominować tematyka patriotyczno- religijna. Staje się to nawet powodem do zakazu produkcji i rozpowszechniania medalików w zaborze rosyjskim po Powstaniu Styczniowym. Zakaz ten oczywiście nie był respektowany przez Polaków. Produkcja co prawda ustała , ale medaliki zamawiane były we Francji, Włoszech a nawet w Hiszpanii i przemycane na teren zaboru. Szczególnie dużo medalików, z tego okresu,  znajdowanych na naszych terenach , pochodzi z Francji. Polacy, po powstaniu,  wręcz masowo, emigrowali do Paryża i innych miast Francji.

2 komentarze:

  1. To nie jest obrazek na papierze Droga Pani,tylko malowany bezpośrednio na szkle.łuszcząca się farba daje takie złudzenie.
    Proponuję przeczytać "Biżuterię ludową w Polsce" Elżbiety Piskorz - Branekovej,tam jest dokładnie opisane jak i gzie wyrabiano tego typu medaliki.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Znane są również medaliki malowane na
      tkaninach, papierze, skórze oraz metalu lub odbijane
      technikami graficznymi na papierze. Wizerunki
      wykonane z surowców organicznych zabezpieczano
      szkiełkami i metalowymi ramkami." Barbara Chudzińska, Archeolog o medalikach" w Alma Mater. Nie wiem, czy szanowny Pan miał kiedyś coś takiego w ręku, czy przeczytał tylko tę jedną książkę? Choć nie przeczę, ze istniały i malowane na szkle.

      Usuń