Będzie mi miło, jeśli zechcecie skomentować wpis i podzielić się refleksją na jego temat.
Oczywiście komentarze proszę umieszczać pod aktualnym postem. Nie zobaczę komentarza umieszczonego pod postem z przed kilku lat, a nawet miesięcy. :)

niedziela, 10 marca 2013

KILKA SŁÓW O KONSERWACJI - 2



Medaliki srebrne najlepiej czyścić specjalnymi preparatami  do srebra . Spory ich wybór znajdziemy w sklepach z chemią gospodarczą . Można też zastosować tzw. autolizę. Plastykową kuwetę, lub inny pojemnik, wykładamy warstwą folii aluminiowej, wlewamy gorącą wodę, sypiemy tyle soli,  aby się całkowicie rozpuściła, wkładamy medalik. Po godzinie wyjmujemy. Dokładnie myjemy pod bieżącą wodą, wycieramy miękką bawełnianą szmatką do sucha.
            Przy większych zabrudzeniach medalików można użyć roztworu winianu amonowo-potasowego lub wersenianu  dwusodowego, do nabycia w hurtowniach chemicznych.  Można też zastosować roztwór kwasku cytrynowego lub soku z cytryny. Zadowalające efekty daje też 30% stężenie wody utlenionej, ale bardzo trudno ją dostać. Niektórzy polecają nawet środki czyszczące używane w gospodarstwie domowym typu „kamień i rdza”.  Wszystko właściwie zależy od stanu zabrudzeń i rodzaju metalu, im wyższa jakość tym można stosować radykalniejsze środki. Efekty zależą głównie od doświadczenia i cierpliwości. Doświadczenie należy jednak zdobywać na przedmiotach o małej wartości.
Przy cięższych zabrudzeniach, nalotach i korozjach można użyć wanienki ultradźwiękowej lub elektrolizy. W przypadku tej ostatniej doradzam wielką ostrożność. Najlepiej aby zrobił to ktoś  naprawdę doświadczony. Nadmienić trzeba, że elektroliza bezpowrotnie usuwa patynę, innymi słowy czyści metal do „żywego”.  

Medalik po elektrolizie, zupełny brak patyny
Czasem jednak nie ma innego wyjścia. Niektórzy kolekcjonerzy uważają, że w tym stanie nie przedstawia dla nich wartości.
Po każdym zabiegu należy przedmiot czyszczony dobrze umyć najlepiej w destylowanej wodzie, zwłaszcza konieczne jest to gdy mieliśmy do czynienia z kwasami i solami. Po umyciu wstępnie zabezpieczamy wazeliną techniczną (w żadnym razie kosmetyczną) lub oliwą z oliwek. Polerujemy miękką flanelową szmatką. Możemy też zabezpieczyć lakierem bezbarwnym i woskiem mikrokrystalicznym. Tak przygotowane medaliki gotowe są do ekspozycji.

1 komentarz:

  1. Można też zastosować tzw. autolizę. Plastykową kuwetę, lub inny pojemnik, wykładamy warstwą folii aluminiowej, wlewamy gorącą wodę, sypiemy tyle soli, aby się całkowicie rozpuściła, wkładamy medalik. Po godzinie wyjmujemy. Dokładnie myjemy pod bieżącą wodą, wycieramy miękką bawełnianą szmatką do sucha. - to nie autoliza, a klasyczna reakcja redoks. Metal bardziej aktywny (aluminium) przyjmuje zanieczyszczenia z metalu mniej aktywnego, szlachetniejszego (srebro)


    Po umyciu wstępnie zabezpieczamy wazeliną techniczną (w żadnym razie kosmetyczną) lub oliwą z oliwek. ---- nigdy w życiu nie oliwką! kwasy organiczne, a zwłaszcza roślinne ulegają na powietrzu jełczeniu. Póżniej przedmiot się kleii, brzydko pachnie i ogólnie jest brzydko

    OdpowiedzUsuń